Info

Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2015, Lipiec3 - 4
- 2015, Czerwiec9 - 3
- 2015, Maj4 - 1
- 2015, Kwiecień5 - 0
- 2015, Marzec6 - 0
- 2015, Luty2 - 2
- 2015, Styczeń4 - 7
- 2014, Grudzień2 - 0
- 2014, Listopad4 - 0
- 2014, Październik1 - 3
- 2014, Wrzesień7 - 0
- 2014, Sierpień16 - 14
- 2014, Lipiec10 - 24
- 2014, Czerwiec5 - 2
- 2014, Maj7 - 37
- 2014, Kwiecień7 - 4
- 2014, Marzec10 - 9
- 2014, Luty6 - 5
- 2014, Styczeń5 - 11
- 2013, Grudzień3 - 0
- 2013, Listopad2 - 0
- 2013, Październik10 - 0
- 2013, Wrzesień7 - 7
- 2013, Sierpień16 - 0
- 2013, Lipiec8 - 0
- 2013, Czerwiec16 - 0
- 2013, Maj8 - 5
- 2013, Kwiecień7 - 2
- 2013, Marzec9 - 15
- 2013, Luty14 - 1
- 2013, Styczeń3 - 0
- DST 54.18km
- Sprzęt szosa by Trek
- Aktywność Jazda na rowerze
Pokibicować triathlonistom w Malborku
Niedziela, 7 września 2014 · dodano: 13.09.2014 | Komentarze 0
Do wyjazdu namówiła mnie Dorota. W jedną stronę 22-ką, w drugą bokami.
W drodze powrotnej musiałyśmy wbić się bez numerków na trasę wyścigu - inaczej musiałybyśmy wracać znów główną drogą. Jak się okazało, bynajmniej nikomu nie przeszkadzałyśmy. Jechałyśmy trasą połówki, a nie pełnego triathlonu. Kolarze nie poruszali się tam za szybko, na oko może jakieś 25km/h, więc na luzie prawie wszystkich łykałyśmy.
Co innego, dy dojechałyśmy do pętli pełnego wyścigu. Od razu pojawili się wyżyłowani kolesie na czasówkach tnący z niesamowitą prędkością (zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że najpierw pływali, a po 180km na rowerze mieli przed sobą ponad 42 km biegu).
Grzecznie wbiłyśmy się więc na kostkową ścieżkę rowerową. Oj, kostki latały luźno, jak klocki w pudełku z Lego ;>.